"Kiedy przygotowywałam się do 50. urodzin, podjęłam decyzję: Jeśli w zdrowiu i pogodzie ducha skończę 55 lat, pójdę "drogą francuską" do Santiago de Compostela. Trudno mi dokładnie określić, skąd wzięła się ta myśl i wola działania, ale przez 5 lat trwałam w postanowieniu wyruszenia na szlak. Przede wszystkim czułam, że to najwyższy czas, by podziękować Bogu ZA WSZYSTKO..."